Sztuka wspierania przedsiębiorczości #ciekawostka

przez  |  Brak komentarzy

– Pomysł był prosty i zrodził się z obserwacji poziomu nauczania przedsiębiorczości w polskich szkołach. Mieliśmy okazję zapoznać się z kilkoma biznesplanami stworzonymi przez uczniów szkół średnich i doszliśmy do wniosku, że zdecydowana większość tych planowanych do otwarcia firm nie utrzymałaby się na rynku dłużej niż pół roku. Pod warunkiem, że w ogóle udałoby się je uruchomić… – mówi Marek Śliboda, założyciel i prezes zarządu gliwickiej firmy Marco sp. z o.o.

Dlatego w ubiegłym roku Marek Śliboda uruchomił pilotażowy projekt Marco Business School, który został odebrany bardzo pozytywnie przez środowisko pedagogiczne i samych uczniów 19 gliwickich placówek. Do programu zgłosić mógł się każdy, kto tylko czuł taką potrzebę. Zajęcia odbywały się naprzemiennie, raz w siedzibie Marco, raz w szkole.

– I tu bardzo szybko pojawiły się potencjały do zmian, już w kolejnej edycji projektu. Część osób przychodziła na zajęcia w celach rozrywkowych: bo fajna firma, bo ciekawa atrakcja, no i nie trzeba siedzieć w szkole. A nie taki był nasz cel. Tego typu rozbudowany projekt wymaga poświęcenia sporej ilości czasu, dlatego podchodzimy do tego poważnie – opowiada Łukasz Droździk z działu PR.

Nowe zasady polegają na tym, że uczniowie, którzy chcą wziąć udział w zajęciach w roku szkolnym 2016/2017 będą musieli przejść rekrutację, taką samą jak w przypadku ubiegania się o pracę. W jej efekcie Marco wyłoni grupę osób, z którymi będzie chciał nawiązać długoletnią współpracę.

– Zależy nam na tym, by młodzi ludzie czuli się jak nasi partnerzy. Poświęcimy im swój czas, podzielimy się wiedzą, tak aby za kilka lat sami mogli otworzyć odpowiedzialne i innowacyjne firmy oparte na wartościach, a nie tylko na chęci zysku. Dla tych, którzy nie będą się czuli na siłach by rozkręcać własną działalność, przygotujemy stypendia i zaproponujemy pracę np. w Centrum Badań i Rozwoju, Centrum projektowania produktów i Usług oraz Centrum Edukacji. Ośrodki te powstaną do 2020 roku – zapewnia Marek Śliboda.

Firma Marco nie tylko skupia się na edukacji młodzieży. Swoją uwagę również kieruje w stronę przedszkolaków.

– Jeśli chcemy nasze wartości przekazywać dzieciom, to nie możemy robić tego w postaci wykładów. Dzieci odbierają rzeczywistość w zupełnie inny sposób. Tu potrzebne są kolory, bohaterowie i trochę magii – mówi Daniel Niewiński, asystent prezesa zarządu. – Stwierdziliśmy więc, że skoro mamy chęci, pomysł i ludzi, to spróbujemy stworzyć bajkę. Opracowaniem graficznym zajęli się Agata i Staszek z Działu DTP, a ja poświęciłem kilka wieczorów na napisanie tekstu. Pomysłem zaraziliśmy też jednego z naszych partnerów, firmę Opolgraf z Opola, która wydrukowała 1000 sztuk zupełnie bezpłatnie.

„Marco w świecie wartości” to opowieść o chłopcu imieniem Marco, który wraz z grupą przyjaciół postanowił zbudować rakietę i polecieć w kosmos. Na tle tej historii niezwykle prezentują się wartości takie jak szacunek, współpraca, tolerancja czy kreatywność.

– Na razie ukazała się pierwsza część, która za chwilę trafi do przedszkoli, a już można ją wypożyczyć w 18 oddziałach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach. W trakcie przygotowania są kolejne części, bo widzimy, że pomysł bardzo się spodobał. Jeśli dzieciom w wieku przedszkolnym przekażemy nasze wartości, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą się nimi kierowały w dorosłym życiu, a taki jest nasz cel – kwituje Agata Perczyńska, z dział DTP.

 

Przeczytaj również wywiad z Markiem Ślibodą >> Liderem będzie ten, kto potrafi się dzielić

Bloguję, wywiaduję i dzielę się tym, co usłyszę od strategów i psychologów biznesu. Jestem autorką książki „Twarze polskiego biznesu. Rozmowy na kawie”, w której zamieściłam 10 humanistycznych wywiadów z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Fascynują mnie świadomi i mądrzy liderzy, relacje uczeń-mistrz i procesy zmian. Podpisuję się pod słowami Brene Brown: „Wrażliwość nie jest oznaką słabości. To matka kreatywności, innowacji i zmian”.