Anna Szubert: czy chcemy mieć silną markę?

przez  |  Brak komentarzy

Anna Szubert jest strategiem personal brandingu (www.annaszubert.com). Fascynuje się korzyściami i wartościami, jakie niesie wzmacnianie własnej marki w życiu, zarówno osobistym jak i profesjonalnym. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie w pracy z ludźmi, jest aktywnym doradcą z zakresu HR oraz wykładowcą akademickim. Rozmawiamy o tym, czym jest marka osobista i jak ją wzmacniać.

Joanna Rubin: Co właściwie oznacza termin personal branding?

Anna Szubert: Definicji jest sporo. Każda z nich na swój sposób celna. Do mnie najlepiej przemawia taka: opinie i komentarze wypowiedziane o nas przez innych, po naszym wyjściu z pokoju. Ale też – marka to obietnica wartości.

Jak budować markę osobistą? 

Markę osobistą posiadamy niezależnie czy ją świadomie budujemy w oparciu o przemyślaną strategię, czy nie pracujemy nad nią wcale. Marka osobista nie jest zła czy dobra, ale silna lub słaba. Słaba marka to też marka.

Tak naprawdę ważniejsza jest odpowiedź na pytanie: czy chcemy mieć silną markę? Jeśli tak, to kolejne powinno paść pytanie: jaką i dla kogo? Przypadki silnej marki, postrzeganej w ten sposób przez zdecydowaną większość ludzi w kraju, czy na świecie to przypadki rzadkie. W większości sytuacji nasza marka jest silna dla ograniczonej ilości osób z naszego otoczenia.

Co ma Pani na myśli?

Znam wiele przypadków marek osobistych, które przyciągają jak magnes setki osób, ale jednocześnie są poddawane krytyce przez wielu innych. Czy ta krytyka lub powątpiewanie są słuszne – zależy od naszej oceny. Bo to, czy czyjaś marka osobista jest silna zależy tylko od tego, jak my sami ją postrzegamy. I tu dochodzimy do kluczowych elementów – bez których trudno mówić o sile marki.

Co o tym decyduje?

Najkrócej mówiąc jej kluczowe wskaźniki to: charakterystyczność, autentyczność i ważność. Do tego dołożę autorytet i spójność – choć wszystkie one nakładają się na siebie i wzajemnie wspierają.

Wygląda to tak: charakterystyczność, to umiejętność wyróżnienia się spośród wielu podobnych; autentyczność, to wartości, z którymi nie idziemy na kompromis, to poglądy, osobowość. Z kolei ważność oznacza, to jaki mamy wpływ na innych. Już widać, że wszystkie wskaźniki tworzą całość.

Wspieram moich klientów w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co czyni ich wyjątkowymi. Następnie w przygotowaniu strategii np. komunikacji czy działań, dokładnie tak, jak czyni się to w firmach. I osobiście nadzoruję postępy do czasu, kiedy klient jest gotowy do samodzielnego nadawania kierunku swojej marce.

Jakie osoby przychodzą do Pani?

Bardzo różne. Większość moich klientów to osoby, które prowadzą swoje własne mini przedsiębiorstwa. Przychodzą do mnie również takie osoby, które od lat do takiej decyzji dojrzewają, ale boją się podjąć działania. Wśród nich są menedżerowie wysokiego szczebla, którzy odkładali na później realizację marzeń. Im wyżej w hierarchii, tym częściej są samotni w myśleniu o przyszłości i o tym, czego pragną, bo każda z osób z otoczenia czegoś od nich oczekuje. Innych rzeczy oczekuje rodzina, innych podwładni, innych przełożeni, tylko brak miejsca na pytania, czego oni oczekują od siebie. Lub dalej, wiedzą co chcą, ale nie wiedzą jak mają to zrobić. Albo czują, że są w pułapce. Minęło kilka lat, efektów i satysfakcji brak, więc poszukują odpowiedzi, co robią nie tak, gdzie tkwi błąd.

Bywają i tacy, którzy dokładnie wiedzą czego chcą i oczekują, że zostanie to przez innych wykonane. I w tym przypadku się nie spotkamy, bo moja rola nie polega na budowaniu czyjejś marki, tylko na jej wspieraniu. A to ogromna różnica.

Osoby o jakich predyspozycjach, cechach chętniej budują markę osobistą? 

Trafiła do mnie kobieta, która od dwóch lat prowadzi własny mały biznes, oparty na jej prawdziwej pasji. Przyznała, że wszystko, co do tej pory zrobiła było chaotyczne, bez pomysłu. Jak sama to ujęła: – byłam wszędzie gdzie mnie zapraszali, sprzedawałam wszystko każdemu, traciłam czas, aż w końcu straciłam poczucie dumy z tego, co robię, rozmieniłam pasję na grosze. Czyli doszła do punktu, w którym była pewna, że czas na zmianę. Więc pierwsza rzecz to gotowość na zmianę i świadomość potrzeby.

Potem ta pani przyznała, że poszukiwała długo odpowiedzi, trafiała na różne szkolenia i wychodziła coraz bardziej rozczarowana. Przybyła do mnie. Trzy razy przychodziła na organizowane przeze mnie szkolenia, aż uznała, że właśnie ze mną chce pracować dalej. Niezmiernie to miłe, nadaje sens mojej pracy.

Pyta Pani o cechy, predyspozycje… Zdecydowanie otwartość na zmianę, umiejętność słuchania i poszukiwania, ambicje, podążanie za marzeniami i chęć ich realizacji. Ważna jest akceptacja, że nie wiemy wszystkiego i na koniec wielka motywacja do działania w oparciu o cele.

Jakie obszary według Pani powinniśmy rozwijać?

Trudna to rzecz, taka generalizacja. Szufladkowanie. To mamy? Tego nie mamy? Tego nam brakuje. Ale warto poruszyć kilka spraw, choć nie wiem, czy one dotyczą tylko Polaków.

Zamieniam się w słuch.

Warto nauczyć się pytać. Jeśli nie zapytasz, nie będziesz wiedzieć. Uczyć się doceniać i chwalić innych. Użyję tu fejsbukowej terminologii: lajkować i rekomendować innych. Mój amerykański kolega mieszkający od wielu lat w Polsce zwrócił uwagę, że wszystkie udostępnienia i lajki, na portalu społecznościowym, pochodzą od jego amerykańskich przyjaciół.

Ważne jest, aby stawać się otwartym i ciekawym innych. Słuchać, pomagać, pielęgnować zasadę wzajemności, bo to najsilniejsza zasada na świecie. Nauczyć się współpracy, bo nasza marka rośnie, jeśli otaczają nas inne silne marki. I na koniec najtrudniejsze: doceniać krytykę od ludzi, co do których dobrych intencji względem nas, jesteśmy pewni.

Oj, trudna sprawa z tą krytyką.

To prawda, ale bez niej wpadamy w pułapkę: jestem świetny, doskonały, najlepszy, nieomylny.

Wyobraźmy sobie taki dialog z życia wzięty: – Jak mi poszła prezentacja? -Świetna! A w głowie ta osoba myśli: po raz setny to samo, zero inspiracji, banał i nuda. Trudno jest przyjąć krytykę, ale też trudno ją zakomunikować. Łatwiej jest nie mówić nic.

Zaledwie wczoraj rozmawiałam z coachem, który pracuje głównie z CEO. Zaskakujące, ale jest ona pierwszą osobą od wielu lat, która mówi: – przepraszam, ale to się faktów nie trzyma. Lub nawet bardziej wprost: – mówi Pan, Pani głupoty. Bo nikt przez lata nie zdobył się na szczerość lub krytykę wobec tych osób. Pamiętajmy jeszcze o jednym – krytyka lubi dyskrecję. Adresat jest tylko jeden. Traktujmy to jak prywatny list.

Proszę podać kilka przykładów sygnałów ostrzegawczych, które informują nas, że nasza kariera może być w pułapce. 

Moją prywatną misją jest przekonać klientów, by działania w kierunku budowania marki podejmować wtedy, gdy ich droga zawodowa ma się dobrze. Jeśli przez lata zaniedbywaliśmy naszą markę osobistą, to w sytuacji kryzysowej, trudno jest zachować rozsądek, bo właśnie nasz świat przestaje istnieć. Mogłabym godzinami opowiadać historie dziesiątek osób, które gdyby zebrać w jedną grupę, posadzić naprzeciwko, to okazałoby się, że opowiadają prawie identyczną wspólną historię: o pasmach sukcesów, drabinie i pochwałach i nagle bach! Wypowiedzenie.

Jakiś przykład?

Zacytuję: – Do tej pory nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem pracy, zawsze wysyłałam jedno CV do upatrzonej i wyselekcjonowanej firmy i od razu dostawałam zaproszenie na spotkanie. A teraz od dwóch lat poszukuję pracy. Nie rozumiem, o co chodzi? Wrócę więc do początku. Markę posiada każdy. Być może była silna, ale ograniczona tylko do firmy. Poza tą organizacją nikt o niej nie wie, a w związku z tym nikt nas nie znajdzie.

Kilka miesięcy temu robiłam badania wśród rekruterów. Ponad połowa przyznała, że zaproponowała pracę osobom, które jej nie szukały. Informacje o tym kim były, co robią, o ich sukcesach odnalazły w sieci. Tak, świat się zmienił. Jeśli zabraknie komunikacji o marce, pozbawimy się wielu możliwości. Sama kilka udanych projektów zrealizowałam z ludźmi, których poznałam w sieci. To jedna z zalet social mediów.

Mój program dla klientów jest oparty na 4 krokach „4 razy O – Odkryj, Oszlifuj, Opraw, Opakuj”. Odkryj swoją markę, oszlifuj to, co najlepsze, opraw w dobrą komunikację i opakuj. Niestety, często na opakowaniu się zaczyna i kończy.

A opakowanie to…?

Opakowanie to: jak się ubieramy, jaki mamy styl, ulubione kolory, torebki, gadżety, auta, zegarki… Opakowanie jest ważne, ale tylko wtedy, jeśli kryje obietnicę wartości. Ale o tym przy następnej okazji.

Dziękuję za rozmowę.

Moja życiowa mantra to wolność, niezależność i odpowiedzialność. Fascynują mnie liderzy klasy A, relacje uczeń-mistrz i procesy zmian. Jestem orędownikiem rozwoju zawodowego, który można przyrównać do podróżowania, zmierzania się ze sobą- niekoniecznie z innymi. Lubię szperać, dowiadywać się, uczyć się i dzielić się tym, co usłyszę. Napisałam książkę Twarze polskiego biznesu. Rozmowy Na Kawie/ wyd. MT Biznes. Moje wywiady są również dostępne w weekendowym wydaniu gazeta.pl. Współtworzę Ladies’ Mastermind Poznań, gdzie z partnerami merytorycznymi, np. Mercedes Benz, IKEA promujemy dzielenie się wiedzą, ciekawymi i często autorskimi praktykami. Jestem prelegentką TEDxPoznań. Podpisuję się pod słowami Brene Brown: "Wrażliwość nie jest oznaką słabości. To matka kreatywności, innowacji i zmian". Zanim zaczęłam blogować, blisko 10 lat spędziłam w departamentach sprzedaży w instytucjach finansowych. Rzuciłam etat, bo chciałam pisać, poznawać wspaniałych ludzi i mieć psa.