Mokobelle: w budowaniu zdrowego biznesu pomaga rozsądne zarządzanie finansami firmy oraz dbałość o klienta

przez  |  Brak komentarzy
Poprzednia1 z 4Następna
Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Magda Augustyniak i Marta Skłodowska, twórczynie marki Mokobelle www.mokobelle.pl działającej w branży jubilerskiej, rozmawiają z Joanną Rubin o tym, jak zarządzać zmianami zawodowymi, budować biznes w oparciu o wartości.

Joanna Rubin/ Szanowne miłe Panie, kim jest klient Mokobelle? Co szczególnie lubi w Waszej biżuterii, na co zwraca uwagę?

Magda Augustyniak:

Zdecydowaną większość osób odwiedzających nasze butiki oraz sklep internetowy stanowią kobiety kochające modową biżuterię, ceniące oryginalność i jakość wyrobów. Ku naszej olbrzymiej satysfakcji, wiele z nich określa biżuterię Mokobelle, jako wyjątkową, jakby stworzoną specjalnie z myślą o nich. Panowie, co zresztą zrozumiałe, traktują biżuterię raczej jako świetny pomysł na prezent dla ukochanej osoby, aczkolwiek nasza kolekcja adresowana do „płci brzydszej” cieszy się coraz większym powodzeniem. Za co jesteśmy lubiani? Biżuteria Mokobelle jest robiona ręcznie przez polskich jubilerów ze złota, srebra i kamieni półszlachetnych. Staramy się zachować najwyższą jakość przy stosunkowo niewysokich, przystępnych cenach. Naszym marzeniem jest, aby w Mokobelle każda kobieta mogła poczuć się trochę jak projektantka wybierając łańcuszek, rodzaj i kolor zawieszki oraz kamieni półszlachetnych. Dbamy o to, aby każdy mógł znaleźć u nas swoją wymarzoną bransoletkę, naszyjnik, kolię lub opaskę na włosy. Dlatego też systematycznie uzupełniamy naszą ofertę o wyroby światowych, uznanych projektantów. W butikach Mokobelle klienci znajdą też między innymi biżuterią Philippe’a Audiberta i Deepy Gurnani.

Marta Skłodowska:

Cieszymy się, że naszą biżuterię doceniają osoby rozpoznawalne w świecie mediów, aktorzy i dziennikarze. Do naszego salonu w Warszawie na ulicy Mokotowskiej chętnie zaglądają Joanna Przetakiewicz, Kinga Rusin, Agnieszka Więdłocha, Natalia Klimas, Anna Czartoryska oraz Bogna Sworowska. Same też staramy się bywać w naszych butikach tak często, jak to możliwe. Również po to, aby wsłuchiwać się w opinie i sugestie klientów i przyjaciół naszej marki. To w dużej mierze oni zainspirowali nas do stworzenia linii Mokobelle Young skierowanej do małych dziewczynek i nastolatek, i jak żartujemy – młodszej siostry Mokobelle.

Wydaje się, że karty w sektorze jubilerskim są już rozdane i trudno będzie zaproponować nowe rozwiązania. Jednak Pani uwierzyły w sukces przedsięwzięcia. Jaki model sprzedaży i promocji jest najlepszy w Waszej branży?

Magda Augustyniak:

Bardzo ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie i pewnie każda z firm biżuteryjnych liczących się na polskim rynku ma swój pomysł na biznes. Moim zdaniem nie sam model jest zresztą najważniejszy. Myślę, że źródłem sukcesu w tej branży jest pasja i zaangażowanie całego zespołu na każdym etapie. Dotyczy to projektowania kolejnych kolekcji biżuterii, atmosfery w butikach, dbałości o każdego klienta, tworzenia kampanii wizerunkowych, współpracy z szeroko rozumianymi mediami, projektantami i jubilerami. A to przecież nie wszystkie obszary, w których każdego dnia trzeba podejmować decyzje w kwestii rozwoju firmy i budowy marki. W moim odczuciu podstawowe znaczenie ma to, co oferujemy klientom – w naszym przypadku są to jakość i wyjątkowość biżuterii Mokobelle – a nie sam model sprzedaży i promocji. Posiadając dobry, najlepiej unikalny produkt, i zaufanie klientów można zbudować silną i rozpoznawalną markę, dobierając optymalny model biznesowy. Trudno jest to zrobić w odwrotnej kolejności.

Marta Skłodowska:

Wszystkich naszych tajemnic i koncepcji biznesowych zdradzić nie możemy z oczywistych powodów. Ale obserwując rozwój rynku biżuterii w Polsce można zauważyć pewne prawidłowości. Większe firmy decydują się na ogół na otwieranie sklepów (butików, salonów) pod własną marką, z czego część działa w systemie franczyzowym. Obok nich funkcjonują coraz popularniejsze tzw. butiki multibrandowe, oferujące ubrania oraz akcesoria, w tym biżuterię, różnych marek oraz sklepy jubilerskie. Coraz istotniejsze znaczenie zaczyna odgrywać sprzedaż on-line w sklepach internetowych. Jeżeli chodzi o sposób dotarcia do klientów to pewnie niczego nowego nie odkryję. Wciąż sprawdzającym się modelem jest zapewnienie możliwie dużej dostępności wyrobów w sieci sklepów na terenie kraju przy jednoczesnym skutecznym wsparciu marketingowym w prasie i magazynach kobiecych.

Jakie macie Panie plany na zawodową przyszłość? Jakich Waszych działań mogą spodziewać się klienci?

Magda Augustyniak:

Na razie koncentrujemy się na tym, co kochamy i czym jesteśmy pochłonięte w coraz większym stopniu, czyli rozwojem marki Mokobelle. Pamiętamy przy tym, że obie jesteśmy również, a może przede wszystkim, żonami i matkami. Obiecałyśmy sobie na początku naszej przygody z Mokobelle i staramy się tego trzymać, że podstawowe znaczenie będzie miało znalezienie optymalnego balansu między tymi dwiema sferami życia. Na razie to się udaje.

Marta Skłodowska:

Więcej Moko i więcej Belle, czyli piękna. Tak mogłoby na dzień dzisiejszy brzmieć nasze motto. Oznacza to otwarcie kolejnych butików w Polsce. Marzymy również o wprowadzeniu marki Mokobelle na rynki zagraniczne. Znając ofertę zagranicznych projektantów z targów, na których regularnie bywamy, wierzymy, że nasza marka ma taki potencjał.

Poprzednia1 z 4Następna
Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Bloguję, wywiaduję i dzielę się tym, co usłyszę od strategów i psychologów biznesu. Jestem autorką książki „Twarze polskiego biznesu. Rozmowy na kawie”, w której zamieściłam 10 humanistycznych wywiadów z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Fascynują mnie świadomi i mądrzy liderzy, relacje uczeń-mistrz i procesy zmian. Podpisuję się pod słowami Brene Brown: „Wrażliwość nie jest oznaką słabości. To matka kreatywności, innowacji i zmian”.