Projekt CSR: podróż z misją #IKEA

przez  |  Brak komentarzy

Zna Pani taką opinię, że CSR (Corporate Social Responsibility) to i tak tylko PR? – To popularna opinia. Najczęściej krąży wśród osób, które nie są profesjonalnie związane z CSR lub nie wystarczająco poznały społeczną odpowiedzialność biznesu – wyjaśnia Agata Czachórska, p.o. kierownika do spraw zrównoważonego rozwoju w polskiej centrali IKEA Retail i dodaje, że w każdym z kluczowych obszarów CSR ważna jest jak największa liczba zaangażowanych grup, które będą ”beneficjentami” danej działalności czy projektu. Liczy się zmiana, ważna jest trwała korzyść. Tak jak w programie IWitness.

IWitness to program dla pracowników IKEA, w ramach którego organizowane są wyjazdy do krajów objętych pomocą finansową IKEA Foundation. Środki na projekty pomocowe pochodzą z kampanii „Pluszaki dla Edukacji” oraz „Jaśniejsza Przyszłość dla Uchodźców”, organizowanych przez sklepy IKEA na całym świecie. Dzięki tym wyjazdom pracownicy mogą na własne oczy zobaczyć, w jaki sposób wykorzystywane są środki finansowe, pozyskane dzięki zaangażowaniu zarówno klientów sklepów, jak i ich samych. Podróże organizuje IKEA Foundation przy współpracy z organizacjami partnerskimi, takimi jak UNHCR, UNICEF czy Save the Children, które są beneficjentami fundacji. Wyjazdy mają na celu edukowanie, motywowanie i angażowanie pracowników, którzy dzięki nim mogą przekonać się, że ich czynny udział we wspieraniu kampanii naprawdę ma sens.

Joanna Rubin: Jakie firmy przykładają swoją uwagę do CSR?

Agata Czachórska: Z najnowszych badań KPMG i Forum Odpowiedzialnego Biznesu wynika, że w Polsce w CSR angażują się przede wszystkim firmy duże lub te z udziałem kapitału zagranicznego. W mniejszych przedsiębiorstwach to dużo rzadsze zjawisko. Moim zdaniem prawidłowa droga biznesowa to ta, ze zintegrowaną i wdrożoną koncepcją zrównoważonego rozwoju. Szeroko rozumiana odpowiedzialność biznesu przynosi nam korzyść, ale też wymaga strategicznego myślenia, bo nakłady, które angażujemy “tu i teraz” pozwolą nam jeszcze bardziej rozwijać firmę w przyszłości. Uważam, że rozwój przedsiębiorstwa w zgodzie ze społeczną odpowiedzialnością zdaje się być zupełnie naturalny dla tych, którzy biznes prowadzą etycznie.

Które projekty CSR są najbardziej wartościowe?

Moim zdaniem takie projekty, w których korzyść i zmiana jest długotrwała. Dają one szansę na rozwój biznesu nie tylko w krótkim, ale przede wszystkim w długim okresie i przynoszą dumę pracownikom. Dają wartość wielu grupom i mają pozytywny wpływ, np. na pracowników danej firmy (szczególnie, gdy sami są w projekt zaangażowani), na jej klientów, konsumentów i społeczność lokalną, kontrahentów.

Na przykład?

IKEA wprowadziła tzw. Standard IWAY, specjalny kodeks postępowania dla dostawców produktów, ale i dla firm, z którymi współpracujemy w innych obszarach, np. usługowych (gospodarka odpadami). Standard IWAY określa nasze minimalne wymagania dotyczące środowiska naturalnego, etyki biznesowej i warunków pracy, a w centrum stawia pracowników. W kodeksie znajdziemy więc kilka ważnych tematów, takich jak przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy, równe traktowanie pracowników, zakaz dyskryminacji, lobbingu, pracy przymusowej i pracy dzieci, ale również wymagania dotyczące ochrony środowiska i gospodarki odpadami. Wszystkie punkty standardu IWAY sprawdzamy podczas audytów u naszych dostawców.

Natomiast w ramach programu „Suppliers Go Renewable” wspólnie z dostawcami przeprowadzamy u nich audyty energetyczne, które są współfinansowane przez IKEA. Dodatkowo organizujemy u dostawców warsztaty energetyczne, które prowadzi specjalista ds. energii w IKEA.

Plan, który opracowujemy razem z dostawcami w wyniku audytów zawiera m.in. działania, które firma może wprowadzić, aby zredukować zużycie energii i/lub zwiększyć udział energii odnawialnej. Już teraz obserwujemy w Polsce wzrost efektywności energetycznej w większości fabryk produkujących dla IKEA.

Dzięki temu dostawcy nie tylko dbają o środowisko, ale i zmniejszają swoje koszty związane z energią elektryczną. Łańcuch idzie dalej, bo to może oznaczać w dłuższym okresie niższe koszty produkcji, co w rezultacie może wpłynąć również na obniżenie cen zakupu produktów, których nabywcami są kolejni klienci. Zyskuje cały łańcuch osób i środowisko.

Co się stanie, jeśli Wasz partner nie spełni standardu IWAY?

Zasada jest taka, że jeśli podczas audytu zostanie stwierdzona niezgodność ze standardem, dostawca ma określony czas na jej poprawę, jeśli jednak nie uda mu się to, wtedy wycofujemy się ze współpracy.

Jakie są największe wyzwania przy projektach CSR?

Może to oczywiste, ale prawidłowe sformułowanie celu, misji danego projektu jest z pewnością kluczowe. Podobnie jak poznanie odpowiedzi na pytanie: “dlaczego właściwie chcemy to zrobić?”. Jeśli nie znamy przyczyn naszego wspólnego zaangażowania, to zwiększamy ryzyko niepowodzenia projektu. Dużym wyzwaniem jest również takie zaprojektowanie działań, aby móc je rozwijać w przyszłości.

W ramach programu IWitness zaangażowaliście się w pomoc w Kambodży. Dlaczego ten obszar geograficzny jest dla Was ważny?

Poprzez IKEA Foundation współpracujemy z dwiema globalnymi organizacjami działającymi na rzecz dzieci, UNICEF i Save The Children, które (korzystając również z funduszy pochodzących z IKEA Foundation) są obecne w miejscach szczególnie potrzebujących wsparcia. Kambodża zdecydowanie do nich należy. Jej historia jest bardzo krwawa – szczególnie, jeśli rozważamy historię najnowszą – wojnę domową oraz fale ludobójstwa za rządów Czerwonych Khmerów. W latach 70. ubiegłego wieku wymordowano tam ¼ populacji. Ludzie byli wypędzani z miast na tereny wiejskie i zmuszani do niewolniczej pracy, za którą dostawali, np. jedną łyżkę ryżu dziennie. Inni byli zamykani w więzieniach, w miejscach tortur. Był też moment, w którym zlikwidowano banki i pieniądze. System edukacji został totalnie zniszczony. Dopiero kilkanaście lat temu, bo od końca lat 90. Kambodża zaczęła podnosić się z upadku. Nie jest to proces łatwy. Aby trochę pomóc czytelnikom w wyobrażeniu sobie warunków panujących w Kambodży, wystarczy wspomnieć, iż blisko 20% społeczeństwa żyje tam za mniej niż 1,25 USD na dzień, a 47% jest dotkniętych wielowymiarowym ubóstwem (zdrowie, edukacja, warunki w jakich żyją). Kambodża znajduje się na 136 miejscu (na 187) jeśli chodzi o Human Dvelopment Index (wskaźnik rozwoju społecznego). Dla porównania Polska jest na miejscu 35.

Tomasz Biernacki

Co dla Kambodży stanowi największą przeszkodę w rozwoju?

Żyje tam 16 mln obywateli, z czego połowa jest poniżej 20 roku życia. Społeczeństwo nie jest wykształcone i przez to trudniej jest pobudzić gospodarkę. Dodatkowo wysoką cenę płaci się za wieloletnie zastraszanie, w wyniku którego, brakuje im pewności siebie, poczucia wartości i bezpieczeństwa.

Jak wygląda tamtejsza edukacja?

Choć 96% dzieci rozpoczyna edukację szkolną, kończy ją mniej niż 50%, z tego tylko 18% na etapie liceum. Niewystarczająca jest liczba szkół na terenach wiejskich, a dojazd do wielu z nich jest utrudniony. Na tego typu terenach szkoły borykają się również z niewystarczającą liczbą nauczycieli. Nawet jeśli same placówki istnieją, wiele dzieci nie ma szansy, by do nich uczęszczać ze względu na biedę, w której żyją. Co prawda edukacja jest w Kambodży bezpłatna, jednak dodatkowe koszty posyłania dzieci do szkoły są dla wielu rodzin zbyt wysokie. Brakuje rzeczy podstawowych, takich jak: mundurki szkolne, przybory, podręczniki.

Grzegorz Bochenek

Dodatkową kwestią jest też to, że w Kambodży dzieci zmuszane są do pracy.

I dlatego szkoła to dla nich luksus. Jeśli dzieci do niej chodzą, to nie pracują. Jest też druga strona medalu, bo skoro nie pracują, to ich rodzina ma jeszcze mniej środków, aby się utrzymać. Boli fakt, że kary cielesne to wciąż akceptowany sposób na utrzymanie dyscypliny. Dlatego Save the Children, wspierane przez IKEA Foundation, podejmuje inicjatywy na rzecz promocji innych metod wychowawczych.

Co jeszcze przykuwa uwagę?

Poważnym problemem jest też dyskryminacja dzieci niepełnosprawnych (fizycznie i umysłowo). Dzieci niepełnosprawne mają wyjątkowo utrudniony dostęp do edukacji. Brakuje informacji o całkowitej liczbie, jednakże ocenia się, iż 10% z nich nigdy nie chodziło do szkoły. Brak systemu edukacji i tradycyjne wierzenia, to podstawowe bariery w dostępie do edukacji dzieci niepełnosprawnych.

O jakich wierzeniach Pani mówi?

Chodzi o przekonanie, że niepełnosprawność spowodowana jest złą karmą lub jest rezultatem złych uczynków w poprzednim życiu. Niepełnosprawna młodzież i dzieci są więc często ukrywane przez rodziny, a wiele z nich nie ma żadnej opieki zdrowotnej, a tym bardziej nie jest wysyłana do szkół. Co więcej, wielu nauczycieli nie zna metodologii nauczania i wspierania uczniów niepełnosprawnych. To także wpływa na mniejsze uczestnictwo tych dzieci w życiu szkolnym.

Ten wyjazd pewnie kosztował Was wiele emocji.

Tak, odczuliśmy pełen wachlarz emocji. Najważniejsze były jednak te pozytywne, bo wiązały się z dziećmi. Dzieci w każdym zakątku świata są takie same – wspaniałe i uśmiechnięte. W Kambodży dodatkowo bardzo lubią szkołę – chcą do niej chodzić i uczyć się. Taka możliwość daje im namiastkę luksusu, bo przebywają w murowanym budynku, wśród rówieśników, z ulubionymi nauczycielami i przede wszystkim nie muszą pracować. Ze środków IKEA Foundation wyremontowanych albo zbudowanych zostało kilka takich miejsc. Zakupiono też mundurki, podręczniki i przybory szkolne. Zostały zorganizowane szkolenia dla nauczycieli. To naprawdę olbrzymia pomoc dla tych szkół i radość dla tamtejszych dzieci.

Co było najtrudniejszym momentem?

Pamiętam moment, w którym zobaczyłam jak dzieci kładą się na ławkach i nawzajem myją sobie głowy. To wszystko dlatego, że panuje tam wszawica, którą bardzo trudno opanować. Skamieniałam, bo z jednej strony to wspaniałe, że te dzieci umieją wzajemnie dbać o siebie, a z drugiej ukazuje to ogromny kontrast pomiędzy warunkami, w jakich żyją one, a w jakich my, Polacy i nasze dzieci. To dla mnie swego rodzaju symbol prób na jakie wystawiani są mali Kambodżanie od wczesnych lat dzieciństwa.

Doświadczeniem, które było dla całej naszej piątki wyjątkowo trudne, to wizyta, w jednej ze szkół w Phnom Penh – Tould Sleng. Liceum, które w latach 1975-1979 zostało przekształcone w więzienie i miejsce tortur, a teraz stało się muzeum ludobójstwa. Szkolne klasy stoją od tamtej pory niezmienione. Widać w nich jeszcze ślady krwi i narzędzia tortur. Na ścianach i w gablotach znajdują się setki zdjęć ofiar, a w muzeum pracują osoby, które reżimu Czerwonych Khmerów doświadczyły osobiście. Naszą przewodniczką była osoba, która straciła z rąk Czerwonych Khmerów praktycznie całą rodzinę.

Po tym smutnym doświadczeniu nie byliśmy w stanie ze sobą rozmawiać przez kilkanaście godzin. Zamilkliśmy, a przeżycia tego dnia zamknęliśmy we własnych umysłach. Musieliśmy chyba to wszystko przeżyć jeszcze raz, w samotności.

Jak się chodzi po ziemi po takich doświadczeniach?

Osobiście jest to dla mnie lekcja pokory i wdzięczności za to co mam, za to w jakich warunkach wzrastałam i w jaki sposób zostałam wychowana. Taki wyjazd zmienia spojrzenie na świat i nic nie pozostaje już takie samo. Człowiek nabiera dystansu. Poznałam niesamowitą grupę inspirujących, zaangażowanych, niezwykłych osób. One tam na miejscu, na najbiedniejszych obszarach Kambodży, pracują nad dostępem do edukacji, tworzeniem lepszych warunków życia dla najmłodszych i ich rodzin. Dają nadzieję na lepszą przyszłość.

Jednocześnie IWitness ukazał głębszy sens naszej wspólnej pracy, umocnił we mnie poczucie, że zarówno ja w swojej codziennej pracy, jak i firma, w której pracuję robi naprawdę fantastyczne, wyjątkowe rzeczy. Czego efektem jest to, że dzieci w najodleglejszych i najbiedniejszych rejonach świata mają szansę na lepszą przyszłość. Czy to nie jest powód do dumy?

Dziękuję za rozmowę.

Agata CzachórskaAgata Czachórska, ekolożka z zamiłowania, pracuje w IKEA od sześciu lat. Zaczynała od pracy w sklepie IKEA Kraków, gdzie była koordynatorem ds. zrównoważonego rozwoju. Obecnie pełni obowiązki kierownika ds. zrównoważonego rozwoju w polskiej centrali firmy IKEA Retail. W ostatnim roku swojej pracy w Krakowie odpowiadała za akcję „Pluszaki dla Edukacji” i był to jeden z najlepszych projektów, jaki miała okazję prowadzić. Uwielbia swoją pracę z obszaru zrównoważonego rozwoju, zwłaszcza jeśli pomaga ona dzieciom. Wyjazd IWitness był dla niej unikalną szansą na to, by stać się świadkiem tworzenia lepszego świata w odległych jego zakątkach. W wolnym czasie czyta, gotuje i gra w gry wyścigowe.

Bloguję, wywiaduję i dzielę się tym, co usłyszę od strategów i psychologów biznesu. Jestem autorką książki „Twarze polskiego biznesu. Rozmowy na kawie”, w której zamieściłam 10 humanistycznych wywiadów z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Fascynują mnie świadomi i mądrzy liderzy, relacje uczeń-mistrz i procesy zmian. Podpisuję się pod słowami Brene Brown: „Wrażliwość nie jest oznaką słabości. To matka kreatywności, innowacji i zmian”.