Bianca-Beata Kotoro: może menedżerowie powinni edukować się, jak reagować na trudne sytuacje życiowe swoich pracowników?

przez  |  Brak komentarzy
Poprzednia1 z 3Następna
Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Trudno wyobrazić sobie większy sukces niż wygrana życia. Osoby, które zmierzyły się z chorobą nowotworową, to bohaterowie. Ale czy na pewno właśnie tak są traktowani w … pracy? 

O wyzwaniu, jakim jest powrót do środowiska zawodowego osób doświadczonych rakiem, rozmawiam z Biancą-Beatą Kotoro, dyrektorem zarządzającym Instytutu Psychologiczno-Psychoseksuologicznego Terapii i Szkoleń  „BEATA VITA”. To psycholog, trener, psychoterapeuta, psychoseksuolog, psychoonkolog. Pracuje w nurcie ericksonowskim. Prowadzi terapie i szkolenia. Wykładowca na uczelniach wyższych, występuje też jako ekspert w mediach. Autorka licznych publikacji.

Joanna Rubin/ Jakie wnioski płyną z Pani obserwacji, z jakimi wyzwaniami zmierzają się osoby, które dowiadują się, że mają raka?

Bianca-Beata Kotoro: Muszą zmierzyć się przede wszystkim ze stratą statusu zdrowy człowiek. To bardzo trudne, gdy słyszą diagnozę: nowotwór. Wtedy rozpoczyna się tzw. proces żałoby i opłakiwanie siebie jako zdrowego, bo skończył się pewien etap w ich życiu.

W miarę rozwoju choroby i trwania leczenia pojawiają się niestety kolejne straty. Pacjent traci rolę zawodową, społeczną, rodzinną, a czasem traci jakąś część ciała. A te straty są po prostu niczym innym, jak utratą kontroli. Teraz nie może kontrolować tego, co się dzieje w ciele, nie można planować.

Trudno wyobrazić sobie ten stan, trudno postawić się na miejscu takiej osoby. Jaka jak wtedy rola psychologa?

Rola psychologa jest przy pacjencie. Musi znaleźć inne płaszczyzny, gdzie jeszcze pacjent jest, gdzie może być. Razem z psychologiem pacjent poszukuje tego, co jeszcze jest kontrolowane.

Poszukiwanie realnej nadziei często łączy się ze smutkiem, a nie jest patrzeniem przez różowe okulary. Cierpienie pacjenta staje się cierpieniem terapeuty, a to pozwala zbudować relację podmiotową. Jak powiedziała kiedyś profesor Maria Rogiewicz: – nie płaczę nad pacjentem, tylko płaczę z pacjentem.

Co się dzieje z dotychczasowym, często poukładanym życiem ludzi chorych?

Na nowo muszą je poukładać, zweryfikować. Choroba zawsze burzy porządek i nikt nie jest się wstanie na nią dobrze przygotować. Zacytuję pewną myśl: – negatywizm łatwo zdobywamy, natomiast utrzymanie nadziei wymaga kreatywności i siły. Asiu, tu potrzeba bardzo dużej siły!

Poprzednia1 z 3Następna
Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Dziennikarka współpracująca z wieloma redakcjami. Blogerka (www.nakawie.pl), zawsze zaciekawiona przedsiębiorczością. Autorka książki "Twarze polskiego biznesu. Rozmowy Na Kawie" z wywiadami z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Współorganizatorka popularnonaukowej konferencji TEDxPoznań. Blisko 10 lat była zawodowo związana z instytucjami finansowymi, m.in mBank i GRENKE.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.