Justyna Wydra: prawdziwy sukces osiągają ci, którzy odważą się złamać konwenanse

przez  |  Brak komentarzy
Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Odpowiem w sposób zupełnie niepoprawny i niezgodny z „oficjalną linią HR”. Większość ludzi pracę zmienia niechętnie, nawet jeśli dotychczasowe stanowisko nie jest dla nich satysfakcjonujące.

Boją się zmian. Tkwią więc w dobrze znanym koszmarze, zamiast spróbować coś zmienić. Pracy szukają najczęściej dlatego, że stracili poprzednią i potrzebują pieniędzy. Rozglądają się więc za dochodowym zajęciem. To wszystko. Tylko tyle i aż tyle.

Wydaję mi się czasami, że pytanie: „dlaczego postanowił Pan aplikować właśnie do nas?” jest najgorszym, jakie można zadać kandydatowi. Bo co mogę usłyszeć? -„Proszę Pani, ja szukam pracy, bo muszę z czegoś żyć!”. Jasne, generalizuję. Wszystko zależy bowiem od sytuacji życiowej kandydata do pracy.

Ktoś, kto pracuje, ale szuka czegoś innego, będzie kierował się perspektywą lepszych zarobków, rozwoju zawodowego, możliwością zdobycia nowych umiejętności etc. Student ostatniego roku pewnie chce zdobyć doświadczenie zawodowe. Jednak większość ludzi szuka pracy dla… pieniędzy.

Jak takie osoby widzą rynek pracy?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie rozmawiałam o tym z kandydatami do pracy. Pozwoli Pani, że wspomogę się wiedzą półprofesjonalną, zasłyszaną od osób znajomych, z forów internetowych etc.

Częsta jest opinia, że dobrą pracę trzeba sobie załatwić po znajomości. I coś w tym jest. Jedynie 1/3 wakatów jest przez firmy ogłaszana w ogólnodostępnych mediach. Reszta stanowisk obsadzana jest albo w procesie rekrutacji wewnętrznej, albo też dzięki poczcie pantoflowej. Pracowników zachęca się do tego, by polecili do pracy swoich, godnych zaufania znajomych. To ma sens, bo polecając kogoś, bierzemy za niego w pewnym sensie odpowiedzialność. Dzięki czemu pracodawca nie „kupuje kota w worku”.

Druga powszechna opinia to niedostosowanie wymagań wobec kandydata do oferty finansowej i socjalnej na danym stanowisku. Innymi słowy: wyzysk za marne grosze. To także niestety prawda w wielu przypadkach. Szczególna bolączka małych firm.

Z czego według Pani wynika fakt, że nie jest naszą codziennością wybieranie pracy zgodnie z naszymi powołaniem, sercem, intuicją?

Kończymy szkołę w wieku lat 19-tu. Wybieramy kierunek studiów ponieważ: jest modny, został uznany za przyszłościowy lub taki podpowiedzieli nam rodzice. W trakcie studiów okazuje się, że to nie to.

Poza tym mamy permanentny kryzys na rynku pracy, bierzemy zatem z pocałowaniem ręki pierwsze zajęcie, które zapewnia nam etat i jakie-takie pieniądze… Nie dajemy sobie czasu na próbowanie, rozejrzenie się po świecie, wsłuchanie się w siebie i własne predyspozycje zawodowe. Dzieci wychowujemy tak, by nie dać im ani chwili na nudę. Szkoła, potem zajęcia popołudniowe do wieczora, lekcje i spać. Weekendy przeładowane atrakcjami. Kiedy młody człowiek ma poznać sam siebie?

Dlaczego łatwiej nam spoglądać na rankingi zawodów i kierować się głosem ogółu?

Użyj klawiszy ← → (strzałek) aby nawigować

Dziennikarka współpracująca z wieloma redakcjami. Blogerka (www.nakawie.pl), zawsze zaciekawiona przedsiębiorczością. Autorka książki "Twarze polskiego biznesu. Rozmowy Na Kawie" z wywiadami z czołowymi twórcami polskiego biznesu. Współorganizatorka popularnonaukowej konferencji TEDxPoznań. Blisko 10 lat była zawodowo związana z instytucjami finansowymi, m.in mBank i GRENKE.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.